Owoce! Nie zapomnijcie o nich – pisze Paweł Cattaneo


Wyjawię Wam pewien sekret, stanowiący o sukcesach diet moich podopiecznych… To owoce!


Owoce Waszego sukcesu

Specjalnie ominę w tym tekście przeogromną motywację moich podopiecznych i ich wytrwałość. Ta determinacja jest motorem do osiągania postawionych celów.

Często zgłaszają się do mnie osoby z bardzo dużą nadwagą, które próbowały wielu diet od Dukana, Oxy czy Ketoz, po najgorszą z możliwych opcji, czyli głodówkę. Tej ostatniej nie nazywam dietą, bo to delikatnie rzecz ujmując, strzał w kolano dla własnego ciała i samopoczucia. Próbowanie coraz to nowszych wynalazków, kończących się fiaskiem może niejedną osobę doprowadzić do stanu rozpaczy i braku chęci walki o lepsze JA!

Kiedy zgłasza się do mnie Pani z wyjściową masą ciała 88 kg, nie rozpiszę jej diety typu: kurczak, ryż, brokuły. Jak dla mnie jest to słaba opcja. Przecież większość z nas nie zamierza nigdy wystartować w zawodach kulturystycznych. Zbijamy wagę i zmniejszamy centymetry dla siebie – dla lepszego samopoczucia i zdrowia¬ – a nie dla sędziów, którzy uważnym okiem będą badać każdy centymetr naszego ciała! Tak jałowa dieta jak kurczak, ryż i brokuły, oczywiście przyniesie oczekiwane rezultaty. Jednak gwarantuję Wam, że taka przysłowiowa 88-kilowa Kowalska, po dwóch tygodniach porzuci tę dietę, bo na samą myśl o takich samych posiłkach dostanie mdłości. W tym wypadku klęskę ponosi ten, który rozpisał jej taki jadłospis – czyli JA!

Owoce to standard

Na moje szczęście takich przypadków, jak opisany powyżej jeszcze nie miałem! Dlaczego? Bo ja proponuję Wam dietę, którą kiedyś sam nazwałem STANDARD. Jedną z jej zasad jest nieumniejszanie nigdy roli… owoców!

Ktoś, kto będzie chciał się przyczepić, zaraz powie: fruktoza, cukry, bla bla bla. Nic bardziej mylnego.

„Wszystko jest trucizną i nic nie jest trucizną, bo tylko dawka czyni truciznę” – jak mawiał Paracelsus.

Owoce to element sukcesu

Zalecam, by moi podopieczni zjadali owoce dwa razy dziennie – do śniadania i do drugiego posiłku. Owoce, w przeciwieństwie do warzyw, trzeba ograniczać w swojej diecie – niepohamowane ich spożywanie rzeczywiście odłoży nam się w oponce. Unikajmy ich szczególnie wieczorami, kiedy nie są już metabolizowane przez wątrobę. Pamiętajcie, że szklanka (250ml) wyciskanego soku z pomarańczy ma podobną liczbę kalorii do zwykłego batona, a średnie jabłko może zawierać aż 6 kostek cukru!

Nadmiernie spożywana fruktoza zamiast zabijać głód, pobudzi go w nas jeszcze bardziej. Jednak nie warto rezygnować z owoców. Odpowiednio dobrane dawki wypełnią nasz żołądek i dadzą uczucie sytości przez zawarty w owocach błonnik, a minerały oraz witaminy wpłyną prozdrowotnie na nasz organizm. Pomogą w walce z cholesterolem, zakwaszeniem organizmu, a niektóre przecież wykazują nawet działania przeciwnowotworowe.

W walce o lepsze zdrowie z pomocą przychodzą nam również owoce suszone. Są bogate w żelazo (np. morele) oraz likwidują zaparcia, ponieważ zawierają dużo błonnika.

Dieta ma być przyjemnością, nie katorgą… Jak robimy coś z przyjemności, to zawsze mamy na to ochotę i osiągamy dobre wyniki, no nie? No właśnie. Dlatego zawsze stawiam na bogatą ilość ogólnodostępnych produktów, dla każdego i na każdą kieszeń. Odpowiednia dawka przyniesie oczekiwane rezultaty, a co najważniejsze, pozwoli nam wytrwać przy zmianie nawyków żywieniowych!

Smacznego!

Paweł Cattaneo  

Owoce


Paweł Cattaneo

Redaktor portalu Nauka&Fitness


One comment

  • Justyna Florek

    6 listopada 2017 at 17:53

    Krótko, zwięźle i na temat! To lubię aż chcę sie czytać

Comments are closed.



O nas

Nauka&Fitness to portal dla aktywnych fizycznie.

Powstaliśmy 27 października 2017 roku.

Łączymy rzetelne informacje z dobrą motywacją!

Jesteśmy gotowi na współpracę. Napisz do nas!


KONTAKT