Najgorsze i najlepsze suplementy dla kobiet


Moja krótka ale ważna lista, która odpowie Wam na wiele trudnych pytań. Co brać, czego nie brać, czy Twój facet może podebrać Twoje suplementy?

Według najnowszych badań zainteresowanie branżą Fitness, a co za tym idzie dietetyką, suplementacją, ćwiczeniami i wszystkim co składa się na tak zwany fitstyle, wzrośnie w najbliższych latach o 100%. Jest to świetna wiadomość dla wszystkich. Dla Światowej Organizacji Zdrowia, nas i naszego zdrowia i dla działających profesjonalnie w tej branży. Sprzedawcy suplementów zacierają więc ręce. Niestety wśród nich są i Ci uczciwi i Ci zarabiających na bezwartościowych a czasem wręcz niezdrowych substancjach.

Warto przy okazji zaznaczyć, że w Polsce według prawa, suplementy, które znajdują się na rynku wcale nie muszą być ani skuteczne ani przebadane! Wbrew mylącej nazwie, post ten nie jest kierowany głównie do kobiet, ale również do mężczyzn pragnących dołożyć cegiełkę do pierwszych kroków swoich ukochanych w kierunku zdrowej, wysportowanej sylwetki. Zanim jednak przejdziemy do szczegółowego omawiana suplementów,chciałbym zaznaczyć, że bez odpowiedniej diety oraz treningu, żaden cudowny środek nie zapewni Wam zdrowia. Pamiętajcie, że suplementy jak sama ich nazwa wskazuje, to nic innego jak tylko dodatki!

1. Probiotyk

Wielu czytających pewnie jeszcze przed przeczytaniem pomyśli sobie „białko”, „BCAA”, „spalacz tłuszczu”. Nic z tych rzeczy moi kochani. Na pierwszym miejscu mojej listy znajdzie się dopiero niedawno doceniony w dziedzinie dietetyki probiotyk wieloszczepowy.

Kto o nim słyszał wie jak bardzo jest ważny w diecie każdego człowieka. Probiotyk to nic innego jak szczep bakterii. Mikroorganizmy, które pomagają nam w naprawie flory bakteryjnej jelit. Skuteczność probiotyków już wiele lat temu została udowodniona naukowo, odpowiedzialne one są za prawidłowe wchłanianie dostarczanego przez nas jedzenia i mówiąc kolokwialnie – wysysania z dostarczanego przez nas pokarmu jego witamin oraz innych ważnych składników dla prawidłowego funkcjonowania organizmu. Ponadto wspomagają w walce z wirusami i innymi infekcjami. Prozdrowotnych aspektów stosowania probiotyków jest wiele i można by długo je wymieniać. Warto pamiętać, że nasze zdrowie zaczyna się w jelitach, a jeśli kogoś zainteresował temat polecam najnowszą książkę Mosley Michael „Jelita wiedzą lepiej”.

2. Witaminy

Witaminy zajmują numer 2 na naszej liście, aczkolwiek na upartego pokusiłbym się o sam szczyt. Pozwolę sobie umieścić witaminy pod probiotykami ponieważ na potrzeby tekstu, czysto teoretycznie zakładam, że każdy czytający ma już zbilansowaną, odpowiednią dietę dla siebie. Drugi powód, dla którego umieściłbym witaminy niżej, to witamina A, która przy dobrze dobranej diecie pełni wręcz znikomą rolę oraz witamina D, która dla osób mieszkających w miejscach gdzie słońca jest aż nadmiar, również nie gra pierwszoplanowej roli. Niemniej zaznaczyć trzeba, że rola witamin w organizmie jest niebagatelna i niezbędna dla zachowania zdrowia i prawidłowego funkcjonowania organizmu. Witaminy ani nie dostarczają energii ani nie są materiałem budulcowym, jednak nasz organizm bez witamin nie będzie w stanie utrzymać się w równowadze. Jednymi z ważniejszych funkcji witamin jest wsparcie dojrzewania biologicznego czy rozwój komórek nerwowych.

Jeśli więc chcesz być zdrowa/y nie zapominaj o witaminach.

Zastanawialiście się kiedyś dlaczego w restauracjach do sałatek podają oliwę z oliwek? Nie tylko dlatego żeby jedzenie nie było suche. Witaminy najlepiej wchłaniane są wraz z tłuszczami, wtedy prawdopodobieństwo wchłonięcia większej ilości witamin z pokarmu wzrasta aż dwukrotnie.

Jako ciekawostkę warto zaznaczyć, że nazwa witamina wzięła się z łacińskiego „vita”, czyli życie, a do „życia” wprowadził ją nie kto inny jak polski uczony, Kazimierz Funk w roku 1912r.

3. Białko

Zapewne długo wyczekiwane białko serwatkowe, zamyka nam podium. Nie od dziś wiadomo, że w czasie długotrwałego wysiłku dochodzi do rozpadu włókien mięśniowych. A białko budowniczym nowych włókien mięśniowych. Ponadto bogactwo smaków odżywek białkowych doskonale zastąpi nam ochotę na słodkie, z racji dużej ilości zawartego aspartamu w suplementach.

Jakie rodzaje białek serwatkowych dostaniemy na naszym rynku i które wybrać?

  • Koncentrat białka serwatki jest najpopularniejszym, a zarazem najtańszym rodzajem białka na rynku. W każdym sklepie znajdziemy dziś serwatkę z bogatą liczbą smaków, od tiramisu po serniczek cytrynowy czy karmel solony, bądź też moje ulubione masło orzechowe. Minusem serwatki jest większa ilość węglowodanów czy tłuszczy w porównaniu do droższych kolegów „po fachu”. Plusem jest cena i w/w bogactwo smaków.
  • Izolat białka – coraz bardziej doceniany i coraz częściej wybierany przez Polaków. Izolat obfituje w bardzo bogatą zawartość białka (ponad 90%), a zarazem niską, wręcz znikomą zawartością tłuszczy i cukrów. Dziś również smakiem nie odbiega mocno od koncentratu. Co więcej posiada niską ilość laktozy, dlatego osoby z nietolerancją laktozy z powodzeniem mogą spożywać izolat bez efektów ubocznych. Minusem jest tylko i wyłącznie cena.
  • Hydrolizat to dla mnie król wśród serwatek mimo, że często przepisuje się ten tytuł izolatowi. Hydrolizat to najwyższej jakości białko, poddawane od samego początku „procesowi wstępnego trawienia”, co skutkuje jeszcze szybszym wchłanianiem aminokwasów. Minusów szukać tutaj nadaremno, jeśli cena nie gra roli, długo nie zastanawiaj się nad wyborem.

I tak zamknęliśmy naszą listę TOP 3. To najlepsze i najbardziej potrzebne nam suplementy do rozwoju muskulatury i przede wszystkim zdrowia. Zatem czas przejść na ciemną stronę mocy i ukazać suplementy, których nie warto dotykać. Pytanie tylko czy one rzeczywiście istnieją? Zastanówmy się chwilę: Gdyby kobiety zaczęły przyjmować Tribulus terrestris, czyli roślinę o nazwie buzdyganek naziemny, stosowany przez mężczyzn jako naturalny booster testosteronu, to odczułyby skutki uboczne? Urosłyby im mięśnie jak u mężczyzn? Zarysowała się żuchwa i ton głosu stałby się niski, mocny? Nie. Wręcz przeciwnie! Jedynym „skutkiem ubocznym” według badań byłoby polepszenia jakości snu. Zatem czy istnieje suplement „zero”?

Istnieje. Jednak został on owiany złą sławą przez niewiedzę początkujących, a przede wszystkim sprzedawców, którzy powinni Wam służyć rzetelną fachową pomocą. L-karnityna, bo o niej mowa, służyć ma jako spalacz. Kupowany jest (zresztą głównie przez kobiety), które oczekują po nim zalanych od potu koszulek i centymetrów lecących na łeb na szyję. Prawda niestety jest nieco inna. L-karnityna to świetny suplement pomagający ZWIĘKSZAĆ przepływ krwi w czasie wysiłku i poprawiać wydolność organizmu. Na spalanie niestety ma znikomy wpływ. W badaniu przeprowadzanym na osobach z umiarkowaną otyłością, które przez 8 tygodni przyjmowały l-karnitynę, nie zaobserwowano spadku masy ciała.

Podsumowując: PANOWIE! Suplementy Waszych kobiet praktycznie w niczym nie różnią się od tych stosowanych przez Was! Teraz śmiało możecie razem wspierać się w drodze na sam szczyt 🙂

Pamiętajcie również, aby stosować suplementy przebadane i gwarantujące pewność, że to co znajduje się na opakowaniu jest w nim na pewno. Jedna z firm gwarantująca taką pewność, to moim zdaniem Olimp Sport Nutrition.

Powodzenia!


Paweł Cattaneo

Redaktor portalu Nauka&Fitness


Reklama

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *



O nas

Nauka&Fitness to portal dla aktywnych fizycznie.

Powstaliśmy 27 października 2017 roku.

Łączymy rzetelne informacje z dobrą motywacją!

Jesteśmy gotowi na współpracę. Napisz do nas!


KONTAKT